środa, 21 stycznia 2015

Wiwat Babcie!



Kristen Hawkes, antropolog z Uniwersytetu Stanu Utah, uważa, że pojawienie się funkcji babci to jeden z kamieni milowych w ewolucji gatunku ludzkiego. To dzięki babci, właśnie, ludzie pierwotni nagle zaczęli wszędzie docierać i wszystko móc.
Może to tłumaczyć, dzięki czemu (a właściwie komu) podbiliśmy całą planetę. Ale zacznijmy od genezy tej konkluzji. Rozważania Hawkes rozpoczęła od menopauzy, która dziś nie kojarzy się dobrze ale według pani antropolog była niezwykle ważnym osiągnięciem ewolucyjnym. Dlaczego? Otóż menopauza wykształciła się, aby kobiety mogły skutecznie pełnić rolę babci. Wczesne zakończenie reprodukcji pozwalało kobiecie zachować siły, uniknąć reprodukcyjnej konkurencji z własnymi córkami i skupić energię na wspieraniu swoich żyjących potomków, a zatem zwiększaniu szansy na przekazanie swoich genów dalszym pokoleniom. Brzmi znajomo, prawda? Do dziś, gdyby nie babcie nie dalibyśmy rady z nawałem różnego rodzaju obowiązków związanych z wychowaniem potomstwa. Teorię tę potwierdzają obserwacje dotyczące plemienia Hadza. Jest to społeczność , licząca około 750 osób i zdecydowanie gardząca rolnictwem. Ci ludzie wciąż przemierzają górskie zarośla nad jeziorem Eyasi w północnej Tanzanii, zbierając owoce, miód, jadalne bulwy i drobne zwierzęta — zupełnie jak ich przodkowie milion lat wcześniej. Przy czym pięćdziesięcio-, sześćcłziesięcio-, siedemdziesięcio- i nawet osiemdziesięcioletnie kobiety Hadza dostarczają znacznie większej ilości pożywienia niż większość pozostałych członków grupy. Co więcej, te starsze kobiety przekazują swoją zdobycz w pierwszej kolejności córkom, a w następnej bratanicom i siostrzenicom —młodszym kobietom, z którymi dzielą materiał genetyczny. W wolnych chwilach zajmują się ich dziećmi.
Co więcej, prehistoryczne kobiety po menopauzie służyły nie tylko rodzinie, ale i całej społeczności.
Taka mądra, stara kobieta była żywą biblioteką przechowującą wiedzę o niezwykłych zjawiskach atmosferycznych, niebezpiecznych sąsiadach i wszelkiego rodzaju rzadkich roślinach — trujących, leczniczych i nadających się do jedzenia. To starsze kobiety przerywały kłótnie wśród dzieci, uspokajały porywczych nastolatków, wysłuchiwały skarg na małżonków, pośredniczyły w sporach i rozpowszechniały nowości. Niektóre były wizjonerkami lub jasnowidzami. Większość pomagała utrzymać spokój w grupie. Przeważnie miały też swoją specjalność, taką jak leczenie, pomoc przy porodzie, opowiadanie młodzieży pouczających historii lub kontakty ze światem duchowym.
„Na święcie nie ma większej siły niż pełne zapału kobiety po menopauzie” — stwierdziła kiedyś Margaret Mead. Przed wiekami te mądre, bystre, cierpliwe, doświadczone, spokojne przewodniczki — kobiety w średnim wieku — poświęcały całą energię, by służyć swojej rodzinie i społeczności. Ich potomstwo przeżywało — przekazując następnym pokoleniom silę spokoju starszych kobiet.
Kiedy w nadchodzących latach główna fala kobiet wyżu demograficznego przekroczy menopauzę, wiele z nich także stanie się przywódczyniami lokalnych, narodowych i światowych społeczności. Szykuj się, Świecie, BABCIE nadchodzą!


Na podstawie książki H. Fisher "Pierwsza płeć"

sobota, 17 stycznia 2015

Magiczne pięć godzin - trening


MIŁOŚĆ - to nie jest stan dany raz na zawsze, ale taki, na który trzeba zapracować. Czyż dwóch minut rano, tyle, ile zajmuje umycie zębów, nie mogłabyś/mógłbyś poświęcić na coś jeszcze? Spróbujcie zastosować trening magicznych pięciu godzin.

Magiczne pięć godzin - trening

Pożegnania. Zadbaj o to, by dając rano buziaka, wiedzieć, jak wygląda dzień twojego partnera. Czy wiesz, z kim dziś je lunch, ma spotkania? Jak wygląda dzień pracy? Co ma do załatwienia? W jakiej sprawie idzie do lekarza? Na początku związku potrafiliście rozmawiać o tym długo przy śniadaniu. Teraz w biegu możecie nie zdążać. Może do tego powrócić?
Czas: 2 minuty dziennie x 5 dni roboczych = 10 minut

Powitania. Czy porozmawialiście o minionym dniu? Czy wiesz, co się u partnera wydarzyło? Czy on wie, „co u ciebie”? Kiedyś w ciągu dnia potrafiliście wysyłać do siebie esemesy, informując o najmniejszych szczegółach „co u mnie”. Nie musi być to aż tak częste i szczegółowe, ale czemu ma tego nie być w ogóle?
Czas: 20 minut dziennie x 5 dni roboczych = 100 minut

Ohy i ahy. Znajdź codziennie czas na podziwianie, docenienie partnera. Wyrażenie swoich uczuć. Pamiętaj -to nie musi być ciągiem. To nie jest trening na siłowni ze sztangą, gdy masz za jednym razem jak najwięcej .wycisnąć na ławce”. Suma „na dzień” się liczy.
 Czas: 5 minut dziennie x 7 dni w tygodniu (tu nie ma wolnego weekendu) = 35 minut

Czułość. Przyciągnij do siebie, przytul, obejmij, pocałuj, dotknij partnera. Pamiętaj o buziaku na dobranoc. Zacznij traktować dotknięcie ust jako remedium na trudne chwile. Wyraź pocałunkiem współczucie dla partnera, który przeżył trudne chwile czy emocje. Pocałuj na przeprosiny.
Czas: 5 minut dziennie x 7 dni w tygodniu (tu nie ma wolnego weekendu!!!) = 35 minut

Randka. Co tydzień!!! Nie liczy się pójście do kina (nie jesteście wtedy razem ze sobą, ale obok siebie). Nie musi być to związane z pieniędzmi (wyjście do restauracji), ale może być siedzenie na ławce w parku czy nad kubkiem kakao. Omówcie plany remontowe, wakacyjne, kłopoty zawodowe i zdrowotne. Nie liczy się wyjście ze znajomymi lub imieniny u rodziny.
Czas: 2 godziny

Suma: 5 godzin w tygodniu









Źródło: Wojciech Kulesza na podstawie The Gottman Institute

wtorek, 6 stycznia 2015

Co z tą zazdrością

 "Nie ma miłości bez zazdrości" czy to zazdrość właśnie niszczy miłość? I z czego właściwie wynika zazdrość, z siły uczucia czy może z braku poczucia własnej wartości?

Autor: Marta Frej
A czy Ty jesteś zazdrośnikiem?

Sprawdź. Na każde z poniższych pytań odpowiedz: „tak" lub „nie". Jeśli w żaden sposób nie możesz się zdecydować, zaznacz „nie wiem". 

1. Czy czujesz zazdrość, gdy Twoja partnerka (Twój partner) na imprezie rozmawia z atrakcyjną osobą?
2. Czy często porównujesz się z byłą partnerką (byłym partnerem) swojej miłości? Czy zastanawiasz się, co takiego ona/on ma w sobie, czego ty nie masz?  
3. Czy masz zwyczaj często sprawdzać, gdzie jest i co robi aktualnie Twoja partnerka (Twój partner)?
4. Czy korci cię, by przejrzeć np. notes lub spis telefonów partnerki (partnera) w poszukiwaniu podejrzanych kontaktów? A może już to zrobiłaś/eś?
5. Czy z pełnym przekonaniem możesz powiedzieć sobie, że jesteś wartościową i wystarczająco atrakcyjną osobą, by Twoja partnerka (Twój partner) wiernie cię kochała (kochał)?
6. Czy zdarzyło ci się urządzić partnerce (partnerowi) karczemną awanturę?
7. Czy miewasz czasem uporczywe myśli, że Twoja partnerka (Twój partner) może cię z kimś zdradzać?
8. Czy masz skłonność do rozczulania się nad sobą, kolekcjonowania urazów, czy myślisz o rewanżu wobec partnerki (partnera)?
9. Czy zdarza ci się obwiniać partnerkę (partnera) i poszukiwać dowodów jego nielojalności?
10. Czy dajesz partnerce (partnerowi) prawo do swobody w kontaktach z przyjaciółmi, aprobując jego hobby i zainteresowania?

Za każdą odpowiedź „tak” w pytaniach 1-4 i 6-9, a także za odpowiedź „nie" w pytaniach 5 i 10 przyznaj sobie po 1 punkcie. Za każdą odpowiedź „nie wiem" - dolicz po 0,5 punkta.

7 i więcej punktów: masz kłopoty z zaborczością i zazdrością. Swoim zachowaniem ograniczasz wolność partnera. Jesteś na najlepszej drodze, by go strącić! To, co możesz zrobić, to wzmocnić pewność siebie. Poczucie niższości to powód do chorobliwej zazdrości.

3 do 7 punktów: Twoja zazdrość czasem przeszkadza tobie i bliskim ci osobom. Kiedy zaczynasz ją odczuwać? Może gdy porównujesz się z innymi? Pielęgnuj życzliwy stosunek do siebie. Wynotuj przynajmniej 15 cech, za które sam siebie cenisz. Jeśli sprawi ci to trudność - poproś o pomoc bliskich, zwłaszcza partnerkę (partnera) - niech uzupełni listę. Zdrowa samoocena jest antidotum na zazdrość.

Mniej niż 3 punkty: Zazdrość nie jest dla ciebie problemem.Zazdrość jest powszechnym uczuciem. Gdy pojawia się naprawdę rzadko, w odpowiedzi na fakty (a nie fantazji), to może być sygnałem, że należy wzmóc czujność i więcej wysiłku zainwestować w budowanie dobrych więzi z partnerem.

Na podstawie: „Otello lęka się porównań", Renata Kaczyńska-Maciejowska