sobota, 27 lutego 2016

Tłumaczka

On zaczął pierwszy:
- Kocham cię.
Ona wzruszyła ramionami ze złością, ale Tłumaczka wyjaśniła:
- On mówi, że ma cierpliwość i gotów jest wysłuchać Cię, a także postara się zrozumieć, co chcesz powiedzieć.
Ona chrząknęła i powiedziała z goryczą:
- Zawsze umiałeś pięknie mówić, ale czynów to się pewnie nigdy od Ciebie nie doczekam.
Tłumaczka zwróciła się do niego i powiedziała:
- Ona mówi, że też cię kocha i że tylko miłość pomogła jej to wszystko znieść.
On zaczął mówić i w Jego głosie brzmiało cierpienie:
- Nie mogę tak dłużej. Jesteś zawsze niezadowolona, cokolwiek bym nie zrobił. Ciągle mnie krytykujesz.
Tłumaczka ponownie zwróciła się do Niej:
- On mówi, że ma przerośnięte ego i wrażliwe ucho relacji[1], które każe mu przyjmować wszystkie twoje słowa jak atak. Dlatego, wbrew swojej woli, zaczyna widzieć w tobie wroga.
Ona spojrzała na niego życzliwie. Już bez złości. W jej spojrzeniu pojawiła się czułość, a od czułości do miłości już tylko półtora kroku.
- Postaram się o tym pamiętać, ale musisz wydorośleć, wypadałoby przed czterdziestką…
Tłumaczka zwróciła się do Niego…
… Wychodzili razem, ramię w ramię, prawie trzymali się za ręce. W progu On się odwrócił, spojrzał na Tłumaczki i powiedział:
- Profesjonalistka z ciebie! Gdzie takich rzeczy uczą, powiedz?
Tłumaczka nie odpowiedziała. Spojrzał tylko na Nią i bezgłośnie, poruszając ustami przetłumaczył:
- On powiedział, że chce sam nauczyć się ciebie rozumieć.[2]

To trawestacja pewnej pięknej anonimowej opowieści, która krąży od kilku lat w internecie. Przychodzi mi ona do głowy w sytuacji, gdy ludzie pytają mnie co ja „właściwie” robię. Tak właśnie postrzegam jedną ze swoich ról podczas pracy z moimi klientkami i klientami – tłumaczę, a właściwie pomagam zrozumieć. Zrozumieć partnera czy partnerkę w relacji, zrozumieć siebie, zrozumieć także otaczający nas świat.
 Jeśli Ty chcesz lepiej rozumieć, to zapraszam do kontaktu. Na hasło „TŁUMACZKA” udzielę Ci 50% rabatu na cały proces coachingowy[3].




[1] Czym jest ucho relacji przeczytasz tutaj
[2] Na oryginalną opowieść pierwszy raz natrafiłam na stronie vampiresgame.iq24.pl
[3] Propozycja aktualna do 31.03.2016

3 komentarze:

  1. Ładnie opisana sytuacja.Jakże często ludzie we wzajemnych relacjach nie słuchają siebie nawzajem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakże często potrzebujemy takiej właśnie tłumaczki, ale nie potrafimy się do tego przyznać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Scena: W knajpie przy stoliku siedzą: Solejuk, Chadziuk i Stach Japycz, wchodzi Pietrek i pyta:
    P: A co pan Stach taki markotny siedzi?
    Ch: Żony zrozumieć nie może...
    P: A bo to panie Stachu żona do kochania jest a nie do rozumienia.
    J: Jak to?
    P: A co pan na ślubie przysięgał?
    J: No że będę ją kochał, będę wierny i nie opuszczę aż do śmierci.
    P: A o rozumieniu coś było?
    J: A no nie.
    P: No widzi pan - to już nawet oni tam na górze wiedzą, że żony zrozumieć się nie da.
    J: A to kamień z serca.

    Dlatego czasem "tłumacz" czy inne "rozmówki" potrzebne są :)

    OdpowiedzUsuń